wtorek, 7 grudnia 2010

CRAZY WORLD OF ARTHUR BROWN 1968

Historia działającej w latach 1967-1969 grupy The Crazy World Of Arthur Brown mimo, że stosunkowo krótka, zawiła jest dla mniej bardziej niż powieści Raymonda Chandlera. Do tej pory nie jestem w stanie pojąć, jak wielu muzyków przewinęło się przez zespół, jedni bowiem odchodzili, inni zaś wracali, jeszcze inni pojawiali się na moment.

Grupa kierowana przez ekscentrycznego Arthura Browna pozostawiła po sobie jeden album, który okazał się być kamieniem milowym w historii muzyki rockowej, oraz materiał na drugi LP, który jednak ukazał się dopiero w 1988 roku pod tytułem 'Strangelands'.

Wracając jednak do roku 1968 i koncentrując się na wydanej wówczas płycie - muszę przyznać, że nie jestem pewien wymienionego składu. Dla przykładu - na internetowej stronie Marmalade Skies wyczytałem, że podczas nagrywania materiału na płytę w kilku nagraniach za perkusją zasiadł muzyk sesyjny. To tylko przykład pierwszy z brzegu, ponieważ działalność koncertowa grupy przebiegała w jeszcze bardziej rozchwianych personalnie układach.





1. Prelude - Nightmare
2. Fanfare - Fire Poem
3. Fire
4. Come And Buy
5. Time
6. Confusion
7. I Put A Spell On You
8. Spontaneous Apple Creation
9. Rest Cure
10. I've Got Money
11. Child Of My Kingdom


Skład


Arthur Brown – Vocals
Vincent Crane – Keyboards
Sean Nicholas (Nicholas Greenwood) – Bass Guitar
Drachen Theaker – Drums


Nie to jest jednak ważne, ważny jest fakt, że świat otrzymał po raz pierwszy dokonanie, które w sposób niespotykany do tej pory wprowadzało słuchacza w prawdziwy teatr grozy. Trzeba przy tym zauważyć, że w kwartecie pozbawionym gitary wszystko spoczywało na barkach operującego szerokim spektrum środków wyrazu - od szeptu do ekstatycznego krzyku - wokaliście. Drugą ważną postacią przedstawienia był grający na organach Hammonda Vincent Crane. Sekcja rytmiczna stanowiła istotne tło, jednak nigdy nie wybijała się na pierwszy plan.

Pierwsza strona LP zawierała wyłącznie oryginalne kompozycje autorstwa Arthura Browna i Vincenta Crane'a. Był to rodzaj suity, w której sześć nagrań powiązano w całość różnego rodzaju interludiami - na przykład monolog z tłem muzycznym poprzedzający kompozycję 'Fire' lub powracający temat piosenki 'Nightmare' we wstępie 'Time'. Wszystkie te nagrania epatowały niezwykle wręcz posępną atmosferą i niespotykaną żywiołowością interpretacji wokalnej. Natomiast pełne ekspresji partie Vincenta Crane'a, który uzyskiwał na organach Hammonda prawdziwą paletę barw, przydały muzyce dużej ruchliwości oraz tajemniczej, grobowej aury.

Druga strona była częściowo wynikiem kompromisu.
Jak wynika ze wspomnień wokalisty zawartych w książce 'Prophets And Sages', producent pragnął, aby w programie płyty znalazły się przede wszystkim interpretacje standardów soulowych czy bluesowych, które grupa wykonywała podczas koncertów. Ostatecznie zdecydowano się zamieścić dwie cudze kompozycje. Była to znakomita, porywająca wersja 'I Put A Spell On You' skomponowana przez Screamin' Jay Hawkinsa oparta na ciężkim brzmieniu organów Hammonda i nareszcie mocnej, wyrazistej grze perkusji.
Natomiast 'I've Got Money' z repertuaru Jamesa Browna był z oczywistych względów tak wyraźnym ukłonem w stronę soulu, chociaż całość nosiła raczej jazzowy styl. Wystarczy zwrócić uwagę na synkopowaną grę perkusisty oraz jazzowe partie fortepianu.
Jeszcze bardziej soulowy charakter nosiła dość błaha piosenka 'Rest Cure'. Tutaj honoru broniła przede wszystkim doskonała interpretacja wokalna. Interesujący przykład, jak za sprawą talentu z niczego można uczynić coś względnie wartościowego.

Wśród pozostałych nagrań warto zwrócić uwagę na wyjątkowy 'Spontaneous Apple Creation' - jedyny tak bardzo wyraźnie psychodeliczny utwór na płycie, pełen dysonansów i zniekształconych dźwięków, natomiast sam Arthur Brown bardziej deklamował niż śpiewał.

Warto pamiętać, że oryginalny LP ukazał się w wersji MONO i STEREO. Edycja kompaktowa zawiera błędne przypisy do nagrań z pierwszej strony płyty długogrającej - przygotowane przez zespół bez udziału orkiestry - sugerując jakoby były to wersje monofoniczne. W rzeczywistości owe utwory nigdy nie ukazały się na płycie winylowej.
Płytę wyprodukował Kit Lambert, nadworny producent wczesnych płyt The Who. Natomiast jako Associate Producer (nie znam polskiego odpowiednika tego terminu) wystąpił Pete Townshend - lider i gitarzysta tegoż kwartetu.

W ostatnim okresie działalności The Crazy World Of Arthur Brown pojawił się perkusista Carl Palmer. Vincent Crane wespół z perkusistą, po odejściu z formacji, utworzył Atomic Rooster, z tym trio Carl Palmer nagrał tylko debiutancką płytę, gdyż wkrótce potem otrzymał propozycję od Keitha Emersona i Grega Lake'a utworzenia Emerson Lake And Palmer.

Ciekawą postacią był natomiast basista Sean Nicholas, który w 1972 roku już jako Nicholas Greenwood pojawił się w odpowiedzialnej za znakomitą płytę 'Space Shanty' formacji Khan oraz nagrał solowy album 'Cold Cuts'. Dzisiaj ten wydany przez wytwórnię Kingdom rarytas uważany jest za jedno z ciekawszych i całkowicie zapomnianych dokonań na niwie rocka progresywnego. Płyta w wersji oryginalnej jest niemal nie do zdobycia, warta obecnie setki czy nawet tysiące euro stanowi obiekt pożądania niemal wszystkich kolekcjonerów płyt z klasycznym rockowym graniem.

Natomiast główny bohater całego zamieszania najpierw powołał do życia Kingdom Come, potem zaś poświęcił się karierze solowej coraz bardziej usuwając w cień.

NORMAN HAINES BAND

DEN OF INIQUITY 1971

Ten jedyny album progresywnej grupy The Norman Haines Band jak do tej pory nie doczekał się oficjalnego wznowienia, a szkoda, gdyż jest to bardzo interesująca płyta. Inna sprawa, że problem nielegalnych reedycji dotyczy także kilku innych wykonawców, którzy zostali tutaj przeze mnie opisani. Tak się dziwnie składa, że rynek z klasycznym, zapomnianym rockiem zalewany jest przez całą masę różnej maści podróbek wartych niestety spore pieniądze.

Co zaś się tyczy płyty 'Den Of Iniquity', to mamy do czynienia z kliniczną wręcz wersją rocka progresywnego. Przy pierwszym przesłuchaniu można wręcz odnieść wrażenie, że niepodzielnie rządzą tutaj lekko zniekształcone lub przesterowane organy Hammonda nadające muzyce nieco zdehumanizowany charakter. Grał na nich, wcześniej związany z grupą Locomotive, Norman Haines. Jednak przy dokładnych oględzinach okazuje się, że równie ważna jest tutaj gitara. Szczęśliwie bowiem, grający na tym instrumencie Neil Clarke nie dał się zepchnąć na bocznicę i także jego umiejętnością płyta wiele zawdzięcza.




1. Den Of Iniquity
2. Finding My Way Home
3. Everything You See (Mr. Armageddon)
4. When I Come Down
5. Bourgeois
6. Rabbits
7. Life Is So Unkind


Skład


Norman Haines - Keyboards, Vocals
Neil Clarke - Guitar
Andy Hughes - Bass Guitar, Vocals
Jimmy Skidmore - Drums


Przede wszystkim to właśnie gitarzysta skomponował będący clou programu, rozbudowany 'Rabbits'.
Co w tamtych czasach było normą, utwór składał się jakoby z kilku części i każda z tych części zawierała dodatkowy podtytuł. Ale chyba poza muzykami formacji, nikt nie byłby w stanie tych poszczególnych części wyodrębnić ponieważ niemal cały utwór to gnająca przed siebie instrumentalna improwizacja. Tematy płynnie przechodziły jeden w drugi, co jakiś czas tempo ulegało zmianie. Muszę przyznać, że jest to jeden z przykładów, kiedy powtarzane wkoło motywy nie nużyły. Natomiast, w dosyć typowy sposób, we wstępie i w zakończeniu wprowadzono, jako rodzaj klamry, zwykłą, równie dynamiczną piosenkę.

Proszę nie myśleć, że piszę to bez entuzjazmu. Wprost przeciwnie. 'Rabbits' to absolutnie rewelacyjny przykład jak bez nadmiernej ekwilibrystyki i pseudo wirtuozerii można grać długo i w sposób absorbujący.

Album proponował mimo wszystko muzykę różnorodną.
Dla przykładu 'Finding My Way Home' to dosyć lekka i zwiewna piosenka ciążąca ku estetyce muzyki pop. Ukłonem w stronę folku, z naciskiem na twórczość Boba Dylana, był zagrany wyłącznie na gitarze akustycznej 'Bourgeois'. Z tym słynnym bardem to jest tylko moja opinia. Kto tak naprawdę wie, co autor miał na myśli?

Natomiast dla przeciwwagi The Norman Haines Band zaproponowali - modnie teraz zwane - heavy progresywne nagrania, jak choćby utwór tytułowy czy skomponowany kilka lat wcześniej - zaproponowany grupie Black Sabbath, lecz ostatecznie nie wykorzystany przez słynny kwartet z Birmingham - 'When I Come Down'.
Nawet trochę dziwi mnie fakt, że zespół odrzucił tę kompozycję, ponieważ w gruncie rzeczy mamy tu świetny riff, który w wykonaniu grupy Normana Hainesa zagrany został na gitarze i organach Hammonda z użyciem różnych przetworników dźwięku.
Ponoć Tony Iommi stwierdził po latach, że 'When I Come Down' nie pasował do muzyki wykonywanej przez Black Sabbath.

Lider wykonał także, na obowiązkowo zniekształconych brzmieniowo organach Hammonda, coś na kształt fugi w trochę za długim, ale za to posiadającym fajną, klaustrofobiczną aurę 'Life Is So Unkind'.

Program płyty uzupełniała zaś piosenka 'Everything You See' będąca nieco mniej efektowną wersją nagrania 'Mr. Armageddon' pochodzącego z płyty 'We Are Everything You See' wspomnianej już grupy Locomotive. Oryginalnie utwór ten zaaranżowany był na zespół rockowy i sekcję instrumentów dętych i odznaczał się nieopisaną wręcz dynamiką i ekspresją wykonania oraz niesamowicie mroczną i na swój sposób psychodeliczną atmosferą. Niestety wszystko to stracił tutaj, przez co nie zachwyca już tak bardzo.

Warto zwrócić uwagę na fantastyczną okładkę rodem z płyt zespołów grających metal. To właśnie ta ilustracja była sprawcą całego zamieszania, w efekcie którego wiele sklepów płytowych nie chciało przyjąć LP do sprzedaży. Dlatego dzisiaj za oryginalne pierwsze brytyjskie tłoczenie tego tytułu wydanego przez zasłużony Parlophone Records trzeba zapłacić od 1000 do 1500 funtów. Nieco tańsze jest natomiast wydanie francuskie, które kosztuje - bagatela - 500 euro.

Ktoś powie, że jestem rozchwiany emocjonalnie. Nie wiadomo czy zachwalam, czy krytykuję. Czy wskazuję mocne strony płyty, czy też wytykam błędy? Szczerze mówiąc, sam nie wiem. Wiem tylko, że mimo to bardzo lubię 'Den Of Iniquity'.

KHAN

SPACE SHANTY 1972

LITTER

100$ FINE 1968

BLOSSOM TOES

IF ONLY FOR A MOMENT 1969

QUICKSILVER MESSENGER SERVICE 1968




CHRISTOPHER 1969

 

Dark Roads
Magic Cycles
Wilbur Lite
In Your Time
Beautiful Lady
Lies
Disasters
The Wind
Queen Mary
Burns Decision

 

Skład

 

Doug Walden - Bass Guitar, Vocals
Richard Avitts - Guitar, vocals
Doug Tull - Drums

John Simpson - Drums
Terrence Hand - Drums


Ten uroczy album został teoretycznie zarejestrowany przez trio, praktycznie jednak materiał, który wypełnił płytę, nagrało pięciu muzyków ponieważ gitarzyście Richardowi Avittsowi i basiście Dougowi Waldenowi - głównym autorom materiału na LP - towarzyszyło aż trzech perkusistów.

Pochodzący z Teksasu zespół stworzył mariaż ciężkiego rocka i folku, a w kompozycjach znać było wpływy Cream i Jefferson Airplane. Utwory takie jak dynamiczne 'Dark Roads' czy 'Wilbur Lite' zdradzały zauroczenie dorobkiem pierwszej z wymienionych grup, zaś piosenki bardziej liryczne, w rodzaju akustycznego, wzbogaconego partią fujarki i opracowanego na głosy 'Magic Cycles' lub 'Beautiful Lady', ukazywały fascynację folkiem spod znaku Jefferson Airplane.

Trzeba przyznać, że triu Christopher udało się przykuć ucho słuchacza rzetelnym, porywającym wykonaniem, umiejętnym tworzeniem nastrojowej atmosfery - w odróżnieniu od innych dokonań ze Stanów Zjednoczonych z tamtego okresu, często doskonale nagranych i wykonanych, niejednokrotnie jednak rażących nijakością repertuaru, bezbarwnością, pozbawionych wyrazu.

Natomiast wadę jedynego dokonania tria może stanowić pewne niezdecydowanie - ciążące ku estetyce ówczesnego ciężkiego rocka piosenki momentami zagrane zostały zbyt lekko, zaśpiewane zaś zostały w sposób niezbyt pasujący do tej konwencji. Może się to podobać ponieważ buduje klimat tej muzyki, tworzy oryginalną syntezę różnych inspiracji, ale może też razić brakiem zdecydowania.