poniedziałek, 20 lutego 2023

DARK

DARK ROUND THE EDGES 1972

Małe Post Scriptum do poprzedniego wpisu.

Po pierwsze pomyliłem się w kwestii wznowień tego tytułu. Nowe wydanie wcale nie jest pierwszym, które stanowi wierne odwzorowanie oryginalnej płyty. Wcześniej ukazały się dwie edycje przygotowane przy współpracy lidera zespołu. Pierwszą wersję z 2013 roku wznowiło wydawnictwo Machu Picchu, kolejną wersję w 2017 roku wydała wytwórnia Darkedge Records.

Dlaczego postanowiłem o tym wspomnieć? Otóż obie te wersje od strony graficznej są wręcz wzorcowe, czego niestety nie można powiedzieć o najnowszym wydaniu wznowionym przez Seelie Court - okładka jest nieostra i w całości zaniebieszczona, tak jakby ktoś sfotografował oryginalną kopertę zamiast zeskanować. Nie wygląda to zbyt zachęcająco. Co ciekawe, książeczka została rozbudowana w stosunku do pierwowzoru i wygląda znakomicie.

Szkoda jednak, że potraktowano oprawę tak lekceważąco.

wtorek, 7 lutego 2023

DARK

DARK ROUND THE EDGES 1972 

 

Lider zespołu Dark kuje żelazo póki gorące.

Ponieważ na przestrzeni lat jedyne dokonanie, wydane własnym kosztem w 1972 roku w nakładzie sześćdziesięciu czterech egzemplarzy, do niedawna enigmatycznej grupy obrosło legendą, a ceny osiągnęły niebotyczny poziom, Steve Giles postanowił wykorzystać koniunkturę i wznawia ten tytuł od kilku lat na CD, natomiast w zeszłym roku płyta jego zespołu została odrestaurowana w studiach Abbey Road, dzięki czemu w 2023 roku można nabyć 'Dark Round The Edges' jako LP w dwóch lub nawet trzech wariantach.

Warto przypomnieć przy tej okazji, że album obecnie jest najdroższą i najbardziej poszukiwaną płytą z klasycznym rockiem, a w każdym razie najdroższą wśród dokonań, które były PRYWATNYMI TŁOCZENIAMI.

Nie jestem całkiem pewien, ale wydaje mi się, że obecnie koszt wydanych w epoce egzemplarzy oscyluje w granicach kilkunastu tysięcy funtów. Dlatego to bardzo drobiazgowe wznowienie - pierwsze, które jest repliką oryginału - to duże wydarzenie i zapewne stanowi alternatywę dla drogocennych egzemplarzy z 1972 roku.

Powtórzę - ta ciekawa płyta, będąca intrygującym świadectwem pionierskiej epoki muzyki rockowej, nie jest może jakimś zapomnianym arcydziełem, które zmieniło bieg muzyki popularnej, bez którego nie można żyć, ale bez dwóch zdań jest to wielki rarytas, z którym warto się zapoznać.

Dodam jeszcze, że najbardziej obszerne wznowienie zapakowane zostało do koperty ozdobionej atrakcyjną, kolorową ilustracją, widoczną na trzecim zdjęciu.