poniedziałek, 11 kwietnia 2016

poniedziałek, 21 marca 2016

wtorek, 23 lutego 2016

STILL LIFE 1971

sobota, 20 lutego 2016

DARK

ROUND THE EDGES 1972

 

1. Darkside
2. Maypole
3. Live for Today
4. R.C. 8
5. The Cat
6. Zero Time

 

Skład -


Steve Giles – Guitar, Vocals, Producer
Martin Weaver – Guitar
Ronald Johnson – Bass Guitar
Clive Thorneycroft – Drums

 

Wydana własnym kosztem płyta należy do najdroższych i najbardziej poszukiwanych dokonań z Wielkiej Brytanii. Niewielki nakład płyty posiadał trzy różne wersje okładki. W zależności od oprawy graficznej płyta kosztuje od czterech tysięcy funtów do dziesięciu tysięcy funtów*. Szczęśliwie jednak album od lat jest wznawiany - także przy udziale lidera zespołu - gitarzysty, głównego kompozytora i producenta płyty - Steve'a Giles'a

Repertuar zamieszczony na 'Dark Round The Edges', zarejestrowany przez nieznanych muzyków, zdradzał fascynację hard-rockiem, ukazywał dążenie tria do rozbudowanej formy. Ze względu na amatorski status przedsięwzięcia powstała całość niekiedy dość chaotyczna, niedopracowana brzmieniowo, kompozycje rażą zaś nieprzemyślaną konstrukcją oraz lekką monotonią wykonawczą. Ponad to słuchacz epatowany jest natrętnym zamiłowaniem lidera do brzmienia sfuzzowanej gitary elektrycznej. Niestety, Steve Giles posiadał także przeciętną, nużącą barwę głosu.

Nie chcę jednak powiedzieć, że płyta jest nieudana - tak źle nie jest. Muzyki tu zawartej słucha się z przyjemnością, zapewne za sprawą jej unikatowego charakteru. Czaru dodaje natomiast to, że muzycy bardzo się starają, i sądzę, że gdyby przedsięwzięciem pokierował doświadczony producent, utwory zyskałaby znacznie ciekawszy kształt.

 

*Jak podaje Wikipedia - obecnie ceny wahają się od sześciu do dwudziestu czterech tysięcy funtów. Dane z roku 2018.

środa, 16 grudnia 2015

YES

YES ALBUM 1971




1. Yours Is No Disgrace
2. Clap
3. Starship Trooper
    a. Life Seeker
    b. Disillusion
    c. Würm

4. I've Seen All Good People
    a. Your Move
    b. All Good People

5. A Venture
6. Perpetual Change


Poezja muzyki rockowej i chyba mój ulubiony album Yes. Grupa pierwszy raz stworzyła repertuar łącząc kompleksowo różne wątki i tematy melodyczne, kompozycjom nadając spójną, przemyślaną formę. Płyta zachwyca nowoczesnym, krystalicznym, soczystym brzmieniem uzyskanym, między innymi, dzięki zastosowaniu - w dość oszczędny sposób - syntezatora, którego Yes użyli tutaj po raz pierwszy.
Można odnieść wrażenie, że przed kwintetem nie było wówczas żadnych barier, przy czym potrafili oni w studiu trzymać na wodzy swe wirtuozowskie zapędy i wykorzystywać je wyłącznie do nadania piosenkom szlachetnego rysu.

Utwory takie jak 'Starship Trooper' czy 'I've Seen All Good People' najwyraźniej ukazują koncepcje zespołu.
Pierwsza z tych kompozycji składa się z trzech części - 'Life Seeker' to rockowa piosenka z krótkim interludium zatytułowanym 'Disillusion' oraz instrumentalną kodą 'Würm'. Natomiast kompozycja 'I've Seen All Good People' stworzona została z dwóch kontrastowych piosenek - podniosłej akustycznej ballady o folkowym charakterze i dynamicznej trawestacji rockandrollowej z powtarzanym na okrągło refrenem.

Również bardziej zwarte utwory posiadały różne zaskakujące dygresje - jak choćby w rozpędzonym 'Yours Is No Disgrace' pojawia się temat pobrzmiewający estetyką muzyki country. Ten rozbudowany, przebojowy utwór zyskał największą popularność wśród słuchaczy - przykuwał uwagę dynamiką wykonania, pomysłowymi zmianami tempa, momentami niemal wariacyjnym potraktowaniem tematu wokalnego. Jako rodzaj spoiwa dla wszystkich wątków wprowadzono zaś grane unisono staccato.

Ważne są jednak przede wszystkim melodie, a te zachwycają świeżością i znakomitym opracowaniem. Yes jeszcze bardziej niż na poprzednich dwóch LP położył nacisk na grupowe partie wokalne, przydając w ten sposób muzyce niemal uduchowionej aury, co uwidacznia się zwłaszcza w przepięknych wielogłosach w 'Disillusion' oraz w 'Your Move', w którym jako kontrapunkt wprowadzono dwie niezależne linie wokalne.

Nawet zagrany na gitarze akustycznej, zarejestrowany podczas koncertu, solowy popis gitarzysty 'Clap' może się podobać - za sprawą swej lekkości i żartobliwego tonu. Debiutujący w barwach Yes Steve Howe bez wątpienia był wielkim objawieniem tej płyty. Zaprezentował prawdziwą paletę barw, wydobywając z gitary elektrycznej autentycznie niezwykłe dźwięki.

Ta muzyka nic się nie zestarzała, nadal brzmi nowocześnie. Dzisiejszy rock jest bardziej archaiczny niż 'Yes Album'.