Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fairport convention. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fairport convention. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 stycznia 2010

FAIRPORT CONVENTION

HEYDAY (BBC 1968 - 1969)




1. Close The Door Lightly When You Go
2.I Don't Know Where I Stand
3. Some Sweet Day
4. Reno, Nevada
5. Suzanne
6. If It Feels Good, You Know It Can't Be Wrong
7. I Still Miss Someone
8. Bird On A Wire
9. Gone Gone Gone
10. Tried So Hard
11. Shattering Live Experience
12. Percy's Song
13. You Never Wanted Me
14. Nottamun Town
15. Fotheringay
16. Si Tu Dois Partir
17. Cajun Woman
18. Autopsy
19. Reynardine
20. Tam Lin


Materiał zawarty na tym LP czekał na oficjalne wydanie blisko 20 lat i ukazuje sekstet w momencie, gdy z grupy tworzącej pod wpływem wykonawców ze Stanów Zjednoczonych zaczynali stawać się formacją kształtującą indywidualny styl.

Jak to w przypadku nagrań dla BBC bywało, przytłaczająca większość repertuaru nigdy nie znalazła się na oficjalnych wydawnictwach. Poza tym - co również było normą - dominowały interpretacje cudzych kompozycji, a ponieważ dobrzy muzycy potrafią na każdym dziele odcisnąć własne piętno, tak więc w przypadku Fairport Convention nie odczuwa się, że mamy do czynienia z interpretacją, lecz z utworami autorskimi.

Album zawiera między innymi wspaniałe wersje nagrań Leonarda Cohena - zaśpiewaną przez duet Sandy Denny - Ian Matthews pieśń 'Suzanne', a przykuwającą uwagę subtelnymi partiami gitar Richard Thompson i Simon Nicole, oraz poruszający 'Bird On A Wire' z delikatnym, przejmującym głosem Ian Matthewsa.
Dostojna, melancholijna wersja piosenki Joni Mitchell 'I Don't Know Where I Stand' prezentowała natomiast Sandy Denny w roli głównej.
Znalazło się miejsce dla urzekającej interpretacji piosenki Johnny'ego Casha 'I Still Miss Someone'. 'Shattering Live Experience' miał nieco bardziej swobodny, cięższy charakter, z wyczuwalnymi wpływami bluesa.

Tutaj jeszcze wyraźniej niż na drugiej płycie słychać, że Sandy Denny i Ian Matthews byli stworzeni by wspólnie śpiewać, szkoda, że tak krótko to trwało. Słychać też, jak zgrany zespół tworzyli muzycy Fairport Convention. Przestaje dziwić, że wówczas było to spore zjawisko na rockowej scenie, a muzyka zespołu wywarła niemały wpływ na innych wykonawców.

Początkowo wydawnictwo zawierało zestaw nagrań z okresu płyty 'What We Did On Our Holidays'. Jednak w 2002 roku ukazała się rozszerzona wersja, dodatkowo zawierająca sesje radiowe z okresu płyt 'Unhalfbricking' i 'Liege And Lief'.
Chyba trudno wyobrazić sobie lepszą kompilację. No może tylko 4-płytowy box 'Live At The BBC' wydaje się być lepszym wariantem 'Heyday'.

czwartek, 10 września 2009

FAIRPORT CONVENTION

WHAT WE DID ON OUR HOLIDAYS 1969

Gdyby ktoś mnie spytał o jedną z ulubionych płyt 1969 roku, wskazałbym 'What We Did On Our Holidays'.
Począwszy od pierwszych dźwięków gitary akustycznej w 'Fotheringay', a na ostatnich sekundach 'End Of A Holiday' skończywszy, ten album czaruje i elektryzuje ulotnym wdziękiem, nie popadając w banał. Przy tak delikatnej muzyce bardzo łatwo przekroczyć pewną niemal niedostrzegalną granicę między ambitnym zamysłem a trywialnością, jednak grupie Fairport Convention udawało się tego unikać.

Był to pierwszy album nagrany z Sandy Denny. Była to jednocześnie pierwsza próba odejścia od amerykańskich wpływów obecnych na debiucie. Grupa zaczęła tworzyć swój własny styl opierający się na łączeniu rocka z folklorem Wysp Brytyjskich i w mniejszym stopniu z bluesem. Na 'What We Did On Our Holidays' te próby nie są jeszcze tak wyraźne jak na kolejnej płycie, a swój ostateczny, zamknięty kształt osiągną na 'Liege And Lief'.





1. Fotheringay
2. Mr Lacey
3. Book Song
4. The Lord Is In This Place...How Dreadful Is This Place
5. No Man's Land
6. I'll Keep It With Mine
7. Eastern Rain
8. Nottamun Town
9. Tale In Hard Time
10. She Moves Through The Fair
11. Meet On The Ledge
12. End Of A Holiday


Skład

Sandy Denny - Vocals, Acoustic And 12-String Acoustic Guitars, Organ, Piano, Harpsichord
Ian Matthews - Vocals, Congas
Richard Thompson - Electric, Acoustic And 12-String Acoustic Guitars, Piano Accordion, Vocals
Ashley Hutchings - Bass, Backing Vocals
Simon Nicol - Electric And Acoustic Guitars, Electric Autoharp, Electric Dulcimer, Backing Vocals
Martin Lamble - Drums, Percussion, Violin, Tabla And Footsteps

with

Bruce Lacey And His Robots On "Mr Lacey"
Claire Lowther - Cello On "Book Song"
Kingsley Abbott - Coins On "The Lord Is In This Place...How Dreadful Is This Place" Backing Vocals On "Meet On The Ledge"
Paul Ghosh, Andrew Horvitch And Marc Ellington - Backing Vocals On "Meet On The Ledge"


Zwiastunem nowego podejścia do muzyki był 'Fotheringay', słychać tu wpływ muzyki średniowiecznej - zarówno w warstwie opracowania partii gitar akustycznych, jak i pojawiającego się chóru, być może inspirowanego chorałami gregoriańskimi. Dostrzec można również elementy muzyki celtyckiej.
Dla odmiany 'Mr Lacey' to standardowy blues, w środkowej części wzbogacony efektami dźwiękowymi.
Kolejne nagranie to melancholijny 'Book Song', który dzięki skrzypcom ma w sobie coś z muzyki country, jednak za sprawą zharmonizowanych głosów Sandy Denny i Iana Matthewsa, oraz wprowadzeniu w formie ornamentu sitaru, całość nabiera mistycznego charakteru.
Oszczędny, ponownie wywodzący się z bluesa 'The Lord Is In This Place...How Dreadful Is This Place?' to tylko przygrywająca gitara akustyczna i pomrukująca wokalistka. Pogodny, biesiadny 'No Man's Land' ozdobiony został porywającą partią akordeonu oraz rytmicznym klaskaniem. Jest to wyborny przykład, jak przy pomocy subtelnej i prostej aranżacji osiągnąć niebanalny efekt.

Nad wyraz udana okazała się dramatyczna interpretacja piosenki Boba Dylana 'I'll Keep It With Mine' zaśpiewana mocnym, pełnym zadumy głosem przez Sandy Denny, w refrenie wspomagana przez Iana Matthewsa. Zachwyca subtelny wstęp zagrany na gitarach przez Richarda Thompsona i Simona Nicola.

Na drugiej stronie LP grupa zaproponowała senny folkowy 'Eastern Rain' ponownie urzekający głosami obydwojga wokalistów.
'Nottamun Town' to kolejny dowód nowych fascynacji. Akustyczny, przesiąknięty pierwotną naturą utwór nosił cechy obrzędu, w środkowej części pojawił się zaś dialog transowej akustycznej gitary oraz skrzypiec w stylu orientalnym.
Prosty, przebojowy 'Tale In Hard Time' to przede wszystkim głęboki głos Iana Matthewsa. 'She Moves Through The Fair' to kolejna tradycyjna pieśń, tym razem z Sandy Danny w roli głównej. Potem następowała chyba najważniejsza piosenka w dorobku zespołu, czyli 'Meet On The Ledge'. Na przemian zaśpiewana przez Iana Matthewsa i Sandy Denny. Chóralny refren został odśpiewany przez cały zespół.
Jako finał otrzymujemy przepełniony smutkiem 'End Of A Holiday', zagrana na gitarze akustycznej przez Simona Nicola instrumentalna miniatura. Muszę dodać, że jej główny temat autor zaczerpnął prawdopodobnie z piosenki Jefferson Airplane 'Comin' Back To Me'.

Nieważne.
Ten znaczący album wywarł duży wpływ na innych wykonawców. 'What We Did On Our Holidays' został nagrany przez najciekawszy skład, jaki ukonstytuował się w długiej historii zespołu. Szkoda, że tak krótko Fairport Convention wytrwali w tej konfiguracji, gdyż zaraz po nagraniu płyty grupę opuścił Ian Matthews. Pozostaje zatem cieszyć się tym, co po sobie pozostawili.

Płyta miała ogromny wpływ na rozwój rocka w Wielkiej Brytanii. Podejrzewam, że gdyby nie Fairport Convention, muzyka King Crimson na ich debiutanckim LP 'In The Court Of The Crimson King' nie przyjęłaby tego samego kształtu, który wszyscy znamy. Bez Fairport Convention grupa Jethro Tull zapewne nie poszłaby w rejony ukazane na 'Aqualung'.
Przykłady można by mnożyć.
1969 roku bez dwóch zdań należał do Fairport Convention.

wtorek, 8 września 2009

FAIRPORT CONVENTION

UNHALFBRICKING 1969

Jedna z najlepszych płyt 1969 roku. Trzeba tutaj nadmienić, że 1969 to był rok płyt wybitnych i wyjątkowych, prawdopodobnie najbardziej twórczy i najwspanialszy rocznik w historii całej muzyki popularnej, tak więc konkurencja była ogromna.

'Unhalfbricking' był trzecią płytą w dorobku Fairport Convention i stanowi syntezę wszystkiego, co w muzyce rockowej - nie tylko folkowej - najlepsze. Inteligentne kompozycje, przejmujące melodie, doskonałe partie gitar, melancholijny klimat, przepiękny głos wokalistki oraz doskonała produkcja całości.
Biorąc pod uwagę tempo, w jakim zespół pracował, budzi niekłamany podziw, że udało grupie się stworzyć dzieło wybitne.





1. Genesis Hall (Richard Thompson)
2. Si Tu Dois Partir (Bob Dylan)
3. Autopsy (Sandy Denny)
4. A Sailor's Life (Traditional - Arranged By Sandy Denny, Richard Thompson, Simon Nicol, Ashley Hutchings, Martin Lamble)

1. Cajun Woman (Richard Thompson)
2. Who Knows Where the Time Goes? (Sandy Denny)
3. Percy's Song (Bob Dylan)
4. Million Dollar Bash (Bob Dylan)


Skład

Sandy Denny - Vocals, Harpsichord
Richard Thompson - Electric & Acoustic Guitars, Electric Dulcimer, Piano Accordion, Organ, Backing Vocals
Ashley Hutchings - Bass, Backing Vocals
Simon Nicol - Electric & Acoustic Guitars, Electric Dulcimer, Backing Vocals
Martin Lamble - Drums

with

Ian Matthews - Backing Vocals On "Percy's Song"
Dave Swarbrick - Fiddle On "Si Tu Dois Partir", "A Sailor’s Life" And "Cajun Woman" And Mandolin On "Million Dollar Bash"
Trevor Lucas - Triangle On "Si Tu Dois Partir"
Marc Ellington - Vocals On "Million Dollar Bash"


Na płycie znajduje się osiem nagrań. Pięć utworów koncypowanych jest całkiem poważnie, trzy pozostałe stanowią pogodny kontrapunkt dla piosenek takich jak 'Genesis Hall', 'Autopsy', 'Who Knows Where The Time Goes' czy rozbudowany 'Percy's Song'.
Osobny temat stanowi kompozycja 'A Sailor's Life'. Na początku jest to spowity tajemniczą aurą szant. W drugiej połowie nagranie przeistacza się w niemal transowe granie na dwie gitary i skrzypce plus grającą dynamicznie sekcję rytmiczną.

To samo tyczy się wspomnianego 'Percy's Song'. Ten skomponowany przez Boba Dylana utwór wprost zachwyca swoistym liryzmem. Powoli narastająca melodia, dochodzące kolejno instrumenty, śpiewany chóralnie refren, oszczędne wykonanie i przejmujący finał z jakby oddalającą się partią cymbałów (dulcimer).

Płyta ukazała się w momencie dla grupy dramatycznym. Zanim LP pojawił się na rynku, zespół spotkała tragedia. W drodze z koncertu samochód, którym podróżowali muzycy, uległ wypadkowi, w wyniku którego życie stracił perkusista Martin Lamble oraz przyjaciółka Richarda Thompsona - Jeannie Franklyn (Jack Bruce zadedykował jej swoją pierwszą solową płytę 'Song For A Tailor').

wtorek, 3 marca 2009

FAIRPORT CONVENTION

FAIRPORT CONVENTION 1968

Jednym z istotniejszych elementów, który wpłynął na moją potrzebę poznawania nieznanego rocka, była książka Jacka Leśniewskiego 'Brytyjski Rock w latach 1961 - 1979'.
Uważam, że 'Brytyjski Rock' to ewenement na naszym rynku wydawniczym, ewenement na niwie literatury dotyczącej rocka wydawanej w Polsce. Nikt wcześniej nie napisał czegoś tak interesującego. Szkoda, że tak rzadko, a właściwie wcale, podobne publikacje pojawiają się na półkach księgarń w Polsce.

Przyznam też, że trochę liczyłem, że ów przewodnik będzie jak kamyk, który poruszy lawinę i może w końcu takich tytułów pojawi się więcej. Niestety, nic takiego się nie wydarzyło. Jest to jeszcze jeden dowód, że klasyczny rock nie cieszy się u nas wielką popularnością. Nie ma zapotrzebowania na tego typu rzeczy. Dziwne o tyle, że specjalistów i wszystko wiedzących osobników u nas nie brakuje.
Ale to akurat jest temat na osobne rozważania.

Co jest bardzo ważne w przewodniku Jacka Leśniewskiego to fakt, że można bliżej zaznajomić się z wykonawcami, o których albo nie wie się zupełnie nic, albo wie bardzo niewiele. To właśnie dzięki tej książce przyjrzałem się bliżej pewnej grupie, która okazała się być jednym z moich największych odkryć ostatnich lat.
Jestem niemal pewien, że już wcześniej zetknąłem się z samą nazwą zespołu, nie pamiętam, jakie odczucia u mnie wywołała. Najpewniej pomyślałem, że to jeszcze jedna grupa ze Wschodniego Wybrzeża.

Nazwa Fairport Convention faktycznie kojarzy się z amerykańską sceną muzyczną, jednak, jak się okazało, to zespół z Wielkiej Brytanii, w dodatku jest to grupa bardzo popularna w rodzinnym kraju. Ich pierwsze płyty - zwłaszcza trzy albumy z 1969 roku - miały wielki wpływ na rozwój rocka w Wielkiej Brytanii. Jak na młody wiek muzyków, grupa prezentowała bardzo wysoki poziom, zaś rozwój muzyczny następował w szybkim tempie, czego dowodem aż pięć płyt nagranych w ciągu dwóch lat, które ukształtowały gatunek.

Na debiutanckiej płycie sekstet pozostawał jeszcze pod wpływem grup ze Stanów Zjednoczonych, takich jak Jefferson Airplane, dopiero poszukując własnego stylu

Pierwszy singiel 'If I Had A Ribbon Bow' nieodparcie kojarzy się - w dużej mierze ze względu na głos wokalistki - z muzyką wodewilową. Dostojny nastrój, ale też lekkość i wdzięk. Całość ozdobiono dźwiękami wibrafonu, a w środkowej części pojawił się zupełnie kontrastowy, lekko odrealniony motyw.





1. Time Will Show the Wiser
2. I Don't Know Where I Stand
3. If (Stomp)
4. Decameron
5. Jack O'Diamonds
6. Portfolio
7. Chelsea Morning
8. Sun Shade
9. The Lobster
10. It's Alright Ma, It's Only Witchcraft
11. One Sure Thing
12. M1 Breakdown


Na płycie znalazło się kilka interpretacji kompozycji innych artystów, jednak zespół miał talent do wydobywania z tych piosenek wszystkiego, co najlepsze, czyniąc takie nagrania jak 'I Don't Know Where I Stand' czy 'Chelsea Morning' - obydwa autorstwa Joni Mitchell - formą indywidualnej wypowiedzi. Podobny charakter nosiły kompozycje własne, dowodzące talentu twórczego i wykonawczego.
Uważam również, że pierwsza wokalistka, Judy Dyble, wykonała tutaj kawał świetnej roboty i zaprezentowała się od jak najlepszej strony. Chociaż, jeśli idzie o śpiew, to osobą pierwszoplanową na tej płycie był, obdarzony ciepłym, delikatnym głosem, Ian Matthews. Nieco odmienne oblicze ukazał zaś w piosenkach 'Time Will Show The Wiser' i 'Jack O'Diamonds'. Zwłaszcza w drugiej z nich, autorstwa Boba Dylana - chociaż możliwe, że wywiedzionej z tradycyjnej folkowej kompozycji - zaśpiewał bardziej zadziornie.

Do wersji CD dołączono cztery bonusy.
Własną wersję 'Suzanne' Leonarda Cohena - zaśpiewaną wyłącznie przez Iana Matthewsa. Prawdopodobnie utwór zarejestrowano po odejściu Judy Dyble, a przed dołączeniem do zespołu Sandy Denny, oraz singlowy 'If I Had A Ribbon Bow'. Swoją drogą, gdzie się podziała strona B tego singla, czyli If (Stomp) - inna wersja tej piosenki pojawiła się na debiucie.

Natomiast dwa ostatnie utwory zostały nagrane podczas występu w francuskiej telewizji (brakuje tylko 'Time Will Show The Wiser') w kwietniu 1968 roku. Przyznam, że wersja 'Morning Glory' Tima Buckleya w interpretacji Fairport Convention, z cudownym, przejmującym wokalem Ian Matthewsa, zawsze przyprawia mnie o gęsią skórkę.
Z kolei 'Reno Nevada' Richarda Farina ukazuje nam grupę w wersji, jaka wkrótce poszła w odstawkę, jako skłonną do dynamicznych, rockowych, rozbudowanych gitarowych improwizacji. Na innych dokonaniach Fairport Convention nie słyszałem już takiego wymiatania na gitarach panów Richarda Thompsona i Simona Nicola.





Dodam jeszcze, że producentem płyty, oraz kolejnych czterech albumów, był Joe Boyd. Prawdopodobnie bez obecności tego zasłużonego producenta, Fairport Convention nie osiągnęli by aż takiego poziomu, a ich płyty nie brzmiały by tak wyjątkowo.
Chwała mu za to.